20150403_220535

Sernik Arlety

Dziś przedstawiam przepis na tradycyjny sernik w mojej wersji. Sernik Arlety. Przepis dostałam od mojej kuzynki Ani, ale trochę go zmodyfikowałam.

Produkty na spód:

– 1 jajko

– 1 żółtko

– 1,5 łyżki cukru

– 0,5 szklanki mąki tortowej

– 0,5 łyżki mąki ziemniaczanej

– ¼ kostki Kasi

– 1,5 łyżki oliwy

– ½ łyżeczki octu

– 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystko ucieramy mikserem. Margarynę Kasię z cukrem dodajemy jajko i żółtko( białko zostawmy przyda się później), dodajemy mąkę jedną i drugą z proszkiem do pieczenia oczywiście przesianą. Dolewamy oliwę i ocet. Cały czas wszystko miksujemy.

Przygotowujemy blaszkę o wymiarach 25 X 45 lub o innych zbliżonych wymiarach, natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy ciasto i rozprowadzamy na blachę. Ciasto nie powinno być byt gęste, jest go mało ale dacie radę.

Produkty na masę serową:

– 6 kostek sera śmietankowego śremskiego

– 2 nie całe szklanki cukru

– 8 żółtek ( białka wkładamy do osobnego pojemnika i dodajemy to jedno, które nam zostało, będą nam potrzebne pod koniec wyrabiania ciasta )

– 1 ½ lub 2 budynie śmietankowe bez cukru ( w zależności od jakości proszku – zależy jaka firma)

– 100 g rodzynek

– 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

– ½ kostki Kasi

– 2 cukry waniliowe ( lub wanilia w innej formie)

– olejek pomarańczowy

Żółtka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym (nie za długo, sernika nie można za długo napowietrzać ponieważ potem mocno upada). Dodajemy połowę sera. Miksujemy. Kasię rozpuszczamy i wystudzoną dodajemy do masy serowej. Wsypujemy budyń i dodajemy resztę sera. Miksujemy . Krótko. Perfumujemy olejkiem pomarańczowym.

W osobnym pojemniku ubijamy białka na sztywną pianę łączymy z masą serową mieszając sylikonową łyżką. Wsypujemy rodzynki ( oczywiście jeśli je lubimy). Masę wylewamy na blaszkę, wstawiamy do nagrzanego na 180*C piekarnika i pieczemy ok. 60-70 min. Po upieczeniu pozostawiamy sernik w piekarniku do wystygnięcia. Ozdabiamy wg własnego pomysłu. Mój jest zawsze polukrowany  . Smacznego.

Arleta Drzewiecka

Udostępnij ten wpis:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email